Ziarno prawdy o człowieku

Fot. pixabay.com

Źródłem wiedzy i przekonań społecznych często są wszelkie przysłowia i lokalne mądrości mówiące o człowieku. Niejednokrotnie zastanawiam się czy jest w nich jakieś ziarno prawdy. Czy potoczna wiedza zgromadzona w różnorodnych powiedzeniach ma potwierdzenie w nauce i w badaniach?

 

Okazuje się, że tak. W ludowych mądrościach jest prawda, potwierdzają to liczne badania społeczne przywołane przez Wojciszke (2015) w książce „Nie rób drugiemu co Tobie niemiłe”. Okazuje się, że wybory, w przypadku których korzystamy z powyższego źródła są bardzo zbliżone do prawd znanych od wieków. Autor niezwykle przyjemnym językiem przedstawia badania naukowe, potwierdzające potoczną wiedzę.

 

Wśród interesujących doniesień z zakresu psychologii społecznej znajduje się również wiele przysłów i przepowiedzeń odnoszących się do naszego zawodowego życia.

 

Apetyt rośnie w miarę jedzenia

 

Odnosząc się do słów Owidiusza „im kto więcej ma, tym więcej pragnie”, ludzie szybko adoptują się do obecnego stanu rzeczy i stosunkowo szybko zaczynają pragnąć więcej. Zatem wzrastają nasze oczekiwania np. względem wynagrodzenia, standardu życia czy awansu. Negatywna ocena naszej sytuacji, czyli ogólna ocena satysfakcji wynika głównie z porównywania się do wyższego standardu. Porównania są nieodłącznym elementem naszego życia, nieodłączne są również w naszej pracy. Okazuje się, że Polacy najczęściej porównują się do społeczeństw zachodnich, zarabiających stosunkowo więcej. Warty podkreślenia jest fakt, że podobnych oczekiwań nie mamy w stosunku do wschodnich sąsiadów. W tym przypadku porównania nie odchodzą tak mocno od polskich realiów. Konsekwencją osiągnięcia zamierzonego celu jest przyrost szczęścia, niestety często ma on charakter ulotny, zatem jest nietrwały i w konsekwencji sprawia, że ponownie rozpoczynamy poszukiwanie zmian.

 

Cierpienie uszlachetnia

 

W większości przypadków cierpienie prowadzi do długotrwałego, silnego stresu. W nauce pojawiły się jednak dowody na to, że mogą istnieć również pozytywne zmiany wywołane tym stanem rzeczy. Jedna z nich dotyczy sposobu radzenia sobie w sytuacjach trudnych. Niejednokrotnie w biznesie spotykamy się z sytuacjami dowodzącymi ogromnej wytrwałości i konsekwencji po stronie pracowników. Są to te sytuacje w przypadku których pomimo wielu porażek pracownicy przystosowują się do nowych warunków, nie poddają się i dalej szukają rozwiązania. Okazują się silniejsi i bardziej wytrwali w dążeniu do celu niż moglibyśmy się tego spodziewać. Kolejna zmiana jest związana z kontaktami międzyludzkimi. Często pada stwierdzenie, ze jedynie w szczególnie trudnych sytuacjach jesteśmy w stanie poznać osoby, którym możemy zaufać, które nas będą wspierać i nie pozostaną obojętne. Doznając nieszczęścia, jesteśmy bardziej uważni na ludzi i panujące między nami relacje. Cierpienie zmienia natomiast nasz światopogląd, sposób patrzenia na świat, a trudne sytuacje osobiste wpływają na sytuację zawodową jednostki. Patrząc na to z innej strony, zdarza się również tak, że wówczas zaczynamy dostrzegać pewne rzeczy. Zmienia się perspektywa, co często skutkuje zmianą pracy, porzuceniem etatu na rzecz własnej działalności, lub rezygnacją z „wyścigu szczurów” na rzecz bezpieczeństwa i stabilizacji. Zmiany te zachodzą nawet kosztem mniejszych zarobków, gdyż podyktowane są między innymi naszymi osobistymi wartościami.

 

Co za dużo to niezdrowo

 

Szczęście osobiste przekłada się na szczęście w pracy. Mało kto jednak wie, że również poziom szczęścia można przekroczyć. Każdy z nas posiada optymalny poziom szczęścia, dzięki któremu spełniamy marzenia, jesteśmy skuteczni w działaniu, czy potrafimy pogodzić życie osobiste i pracę. Badania pokazują, że szczęśliwi ludzie są bardzo dobrymi pracownikami, są efektywni, pomagają współpracownikom oraz cieszą się dobrym stanem zdrowia. Po przekroczeniu danego poziomu szczęścia, nasze funkcjonowanie znacznie się pogarsza. W konsekwencji często pojawia się skłonność do ignorowania zagrożeń czy sytuacji wymagających natychmiastowego działania. Powyższa sytuacja sprzyja także podejmowaniu bardziej ryzykownych decyzji i angażowaniu się w działania ponad nasze siły. Niestety osiągając deliryczny stan szczęścia, pobieżnie przetwarzamy informacje oraz częściej ulegamy skrótom i schematom myślowych, a także stereotypom.

 

Doskonałość jest cnotą umarłych

 

Podejmując decyzje często wybieramy jedną z dwóch strategii: maksymalnie bądź wystarczająco dobrą. Ludzie nastawieni na maksymalizację mimo osiągania większych zarobków, są mniej zadowoleni z życia, odczuwają mniejsze poczucie szczęścia oraz cechuje ich niższa samoocena. Wpływ na brak poczucia szczęścia u osób z powyższym nastawieniem ma wybór decyzji na podstawie zewnętrznych źródeł oceny, które ograniczają satysfakcję i nie mają tak naprawdę znaczenia. W pracy zawodowej osoby te często dokonują porównań na podstawie licznych punktów odniesienia. Podejście to pochłania czas i energię oraz przekłada się na odroczone podejmowanie finalnej decyzji. Negatywną konsekwencją powyższego procesu decyzyjnego jest odczuwanie po osiągnięciu celu większego poczucia żalu i braku zadowolenia.

 

Łatwiej sobie opinię zepsuć niż naprawić

 

Znaczenie marki osobistej na rynku pracy zna każdy z nas. Duży wpływ na markę osobistą ma nasza reputacja, na którą często pracujemy latami. Inni ludzie postrzegają nas biorąc pod uwagę treści wspólnotowe, które dotyczą społecznego i moralnego funkcjonowania oraz sprawcze, dotyczące sprawności i funkcjonowania zadaniowego. Negatywne informacje dotyczące naszej osoby w dziedzinie moralności znaczą więcej niż pozytywy. Nie jesteśmy w stanie zrównoważyć naszego złego zachowania, równie dobrym czy szlachetnym o tej samej wartości. W przypadku sprawczości jesteśmy w stanie zaakceptować negatywną opinię, jeśli wiąże się z nią również uzyskanie informacji mówiącej o pozytywnej cesze jednostki. W związku z czym zdecydowanie łatwiej nam jest odbudować reputację, jeśli popełniliśmy w błąd w dziedzinie funkcjonowania zadaniowego niż w dziedzinie moralnej. Posiadając tą wiedzą, powinniśmy wyrzekać się błędów moralnych, które z jednej strony zdecydowanie wpływają źle na markę osobistą, z drugiej bardzo trudno je naprawić.

 

Niczego nie wybaczamy z takim trudem jak zalet

 

Ludzie z natury lubią się porównywać. Skłonność ta jest wielokrotnie silniejsza od nas, szczególnie w sytuacjach zawodowych. Zalety u innych osób postrzegamy w dwojaki sposób. Z jednej strony wpływają na przyrost samooceny poprzez przebywanie i pławienie się w cudzej chwale, a z drugiej ją obniżają poprzez porównanie i uświadomienie sobie braku sukcesu. Kiedy cudze sukcesy nas wzmacniają, a kiedy wpływają na nas destrukcyjnie? Duże znaczenie mają nasze aspiracje zawodowe. Wszystko sprowadza się do tego, że jeżeli sami pragniemy sukcesów w konkretnym zadaniu, to pomyślność współpracownika nas przytłacza, obniża poczucie naszej wartości. Natomiast sukces współpracownika w innej dziedzinie niż ta, w której my mamy aspiracje, staje się dla nas okazją do pławienia w jego chwale. Trudno nam się funkcjonować w zespole osób, które posiadają cechy, które sami chcielibyśmy posiadać. Zamiast nas motywować, obniżają naszą samoocenę.

 

Książkę Wojcieszke rekomendujemy osobom, których interesuje psychologia społeczna i ciekawią badania naukowe.

 

Nieświadomość nawet najprostszych prawidłowości psychologicznych jest warunkiem ich istnienia.

 

Jednak świadomość tych zależności sprawia, że zdecydowanie łatwiej jest ludziom funkcjonować w społeczeństwie oraz w sferze zawodowej.


 

 

Źródło:

Wojciszke B. (2015), Nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Sopot

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *