Motywacja vs doping w milczeniu

Fot. unsplash.com

Czy zastawialiście się kiedyś nad tym, jak wpływa na Was dopingujące wsparcie wyrażane ze strony otoczenia? Spróbujcie przypomnieć sobie taką sytuację oraz odpowiedzieć na kilka prostych pytań. Czy motywacja w postaci dopingu działa na Was, czy może irytuje i wprawia w zakłopotanie? Czy zawsze i jednakowo zagrzewa Was do działania i podejmowania wysiłku?

 

Stając w obliczu licznych wyzwań, zarówno w sferze prywatnej jak i zawodowej, przyjrzyjmy się skuteczności motywacji oraz dopingowi, który z założenia powinien aktywizować ludzi do działania. Dziś przybliżamy Wam badania dotyczące wsparcia oraz skuteczności jego różnych form. Na pierwszy rzut oka problem wydawać się może błahy i stosunkowo prosty do wyjaśnienia. Pozory jak wiadomo jednak mylą.

 

Ciekawych wniosków dostarczają wyniki badania przeprowadzonego przez Irvin i in. (2015) na grupie osób wykonujących skłony, tzw. „deska”. Uczestnicy badania podzieleni zostali na trzy grupy:

  • pierwsza grupa wykonywała ćwiczenie (grupa kontrolna)
  • druga grupa ćwiczyła z wirtualnym uczestnikiem wyraźnie dopingującym danego uczestnika
  • trzecia grupa widziała ćwiczącego uczestnika nie wypowiadającego dodatkowego dopingu.

 

Badanie wykazało, że najbardziej efektywni byli uczestnicy z trzeciej grupy (ponad 33% bardziej niż grupa kontrolna). Nieco słabiej, ku zaskoczeniu badaczy wypadła grupa druga, tj. osoby otrzymujące doping od współuczestnika.

 

Podsumowując, okazało się, że wbrew wszelkim oczekiwaniom motywacja zewnętrzna w postaci zachęty do podejmowania dalszego wysiłku nie była skuteczna. Uzyskany wynik, można tłumaczyć faktem, że sytuacja rywalizacji z wirtualnym uczestnikiem wyzwala motywację i jest motorem do dalszego działania. Działa znacznie skuteczniej niż doping, który nie jest bezpośrednio adresowany do konkretnego odbiorcy.

 

Zatem drogi menedżerze, jeżeli chcesz motywować skutecznie, pamiętaj aby zawsze w jasny sposób adresować zachętę do konkretnego odbiorcy. Warto również dawać dobry przykład podwładnym. Działanie to jest bowiem skuteczniejsze niż bezosobowo kierowane werbalne wzmocnienia w formie dopingu.

 

Wyniki te potwierdzone zostały w kolejnym, pomysłowym badaniu autorów. Tym razem wykorzystali oni stacjonarne rowery treningowe, a uczestników jeżdżących na nich podzielili na pięć grup badawczych. Osoby badane wykonywały ćwiczenia samodzielnie, mając wsparcie wirtualnego uczestnika lub przeświadczenie, że ich indywidualne wyniki decydują o wyniku zespołu, do którego należą. Wyniki wykazały, że osoby jadące w towarzystwie wirtualnego, ale milczącego uczestnika jechały dwa razy dłużej niż grupa kontrolna. Najdłużej w ćwiczeniu brały udział osoby poinformowane, że pracują na wynik całego zespołu. Uczestnicy ci ponad trzykrotnie poprawili wynik, osiągając znacznie więcej niż pozostali uczestnicy. Co ciekawe, relacja z osobą dopingująca nie jest również bez znaczenia. Otóż okazuje się, że w sytuacji, gdy wysiłkowi przygląda się przyjaciel, uczestnicy są silniej zmotywowani do podejmowania działania. Zależność ta ma jednak miejsce jedynie wtedy, gdy pracujemy zespołowo i zanika w przypadku braku tego założenia.

 

Poziom wkładanego wysiłku nie ulega natomiast bezpośredniemu wpływowi motywacji finansowej. Otóż okazało się, że osoby, którym zaproponowano za każdą „przećwiczoną” sekundę los na loterię, w której mogli wygrać abonament na siłownię o wartości 80 dolarów, nie motywował osób wykonujących ćwiczenia. Wynik uzyskiwany przez powyższą grupę badanych był gorszy niż ten uzyskiwany przez osoby, którym nie zaproponowano kuponów z loterii.

 

Podsumując jeśli chcemy dopingować róbmy to z głową. Pamiętajmy o tym, aby nasze słowa były zaadresowane do konkretnego odbiorcy, a komunikat przemyślany i krótki.

 

 

Źródło: Irvin B. (2015), Jeśli chcesz kogoś zmotywować, nie gadaj tak wiele, Harvard Bussiness Review, czerwiec 2015, s. 22- 23

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *