Eksperyment Ascha a samotność w pracy

Fot. unsplash.com

Jednym z ostatnio publikowanych tekstów wspomniałyśmy o znanym eksperymencie Milgrama. Pokazuje on nam, że w życiu zawodowym nie zawsze relacja z szefem – autorytetem, ma dla nas pozytywy wydźwięk. Zdarzyć się może, że przełożony wykorzystuje swoją pozycję i wówczas korzyści płynące z relacji zawodowej są tylko jednostronne.

 

Kolejnym wartościowym przykładem jest eksperyment Ascha. Ukazuje on jak bardzo doskwierać nam może samotność w pracy oraz w jaki sposób moderuje ona potrzebę uzyskania akceptacji grupy.

 

Eksperyment Ascha

 

Amerykański psycholog polskiego pochodzenia Solomon Asch specjalizował się w eksperymentach dotyczących konformizmu. Profesor pracował nad wpływem konformizmu normatywnego na zachowania ludzi. Jednym z najsłynniejszych jego eksperymentów jest eksperyment zwany popularnie Eksperymentem Ascha.

 

Solomon Asch w latach 50-tych zebrał grupę ochotników do rzekomego badania spostrzegawczości. Przedstawił im na ilustracji 3 linie (A,B,C) o różnej długości. Ich zadaniem było określenie, która z tych linii jest najbardziej zbliżona długością do linii (X) przedstawionej obok. Prawidłowo odpowiedziało 98% osób badanych, wskazując odpowiednio linię C. Sytuacja diametralnie się zmieniła, kiedy badanych podzielono na grupy. W grupach Asch również usadowił osobę badaną i 7 podstawionych współpracowników. Przy pierwszych dwóch próbach aktorzy i osoby badane odpowiadały prawidłowo. Trzeba nadmienić, że osoba badana odpowiadała zazwyczaj jako ostatnia lub przedostatnia, tak aby mogła słyszeć odpowiedzi pozostałych, o których nie zdawała sobie sprawy, że są podstawieni przez naukowca. Natomiast przy trzeciej próbie i kolejnych aktorzy mieli wskazać linię, która nie odpowiadała długością linii „X”. Zgodnie z przewidywaniami autora eksperymentu, osoby badane słysząc odpowiedzi pozostałych członków grupy, również udzielały błędnych odpowiedzi. W kilku spośród przeprowadzonych prób aż 2/3 osób badanych przynajmniej raz zmieniała zdanie pod wpływem odpowiedzi „aktorów”.

 

Mimo braku oznak nacisku, osoby badane podporządkowały się grupie. Pokazuje to jak łatwo ludzie ulegają wpływom. Zachowanie to podyktowane jest pragnieniem akceptacji i przynależności. Jak pokazują wyniki badania ludzie są gotowi nawet kłamać, aby nie zostać odrzuconym przez pozostałych członków grupy. Potrafią również zmienić zdanie pod wpływem zdania większości, nawet jeśli widzą, że są w błędzie. Profesor Asch twierdzi, że takie zachowania są objawem lęku przed odrzuceniem oraz silną potrzebą akceptacji, zwanego konformizmem normatywnym.

 

W życiu zawodowym często można spotkać konformistów – pracowników, którzy przyjęli strategię „nie wychylania się”. Pracownicy Ci charakteryzują się silną potrzebą przynależności do określonej grupy zawodowej, najczęściej w obrębie danego przedsiębiorstwa. Usilnie dążą do uzyskania akceptacji z ich strony, w skrajnych przypadkach nawet za cenę własnej niezależności zawodowej. Dostosowują się również Ci pracownicy, którzy mają niską pozycję, bądź przyległy do nich role, które według pozostałych członków zespołu znajdują się nisko w hierarchii. Duże znaczenie ma samoakceptacja jednostki, ponieważ osoby o niskiej samoocenie mają większe skłonności do ulegania. Duże prawdopodobieństwo podporządkowania się mają pracownicy o małej pewności siebie, którzy czują zagrożenie zarówno ze strony najczęściej lidera grupy bądź ze strony przedsiębiorstwa np. utratą pracy. Poczucie lęku wywołane przez autorytet bądź pracodawcę, również przyczynia się do ujednolicenia zachowań względem pozostałych współpracowników.

 

Nie bez znaczenia jest także same środowisko pracy, w którym pracownicy przebywają. W mniejszych grupach, w których jeszcze przeważają specjaliści, eksperci pracownik czuje większą presję do uległości. W firmach gdzie pracują ludzie często do siebie podobni, którzy mają podobne pasje czy zainteresowania, jak również gdy dana grupa sprawia wrażenie elitarnej, siła presji grupy do podporządkowania jest większa.

 

Pozorna samotność w pracy okazuje się tak doskwierająca, że albo poddajemy się systemowi albo staramy się „iść pod prąd”, jednak odnosząc wielokrotnie jedynie mizerne skutki. Chcąc skłonić Was do refleksji i analizy własnej sytuacji, a przede wszystkim do samodzielnego, krytycznego myślenia odwołujemy się do klasycznego eksperymentu, który w sposób uderzający ukazuje zachowania konformistyczne.

 

Eksperyment został przeprowadzony w latach 60-tych przez G. R. Stephensona, specjalisty od psychologii ewolucyjnej.

 

Stephenson zamknął w klatce 5 małp razem z drabiną, na której szczycie zostały umieszczone banany. W momencie kiedy małpa próbowała zabrać banany, naukowiec uruchamiał prysznic, z którego zimną wodą oblewał pozostałe małpy. Po wielokrotnych próbach z użyciem prysznica, małpy stojące na dole przy drabinie udaremniały wejście na drabinę każdej małpie, która podejmowała taką próbę. Małpy zniechęcone próbami zatrzymania zaprzestały wchodzenia na górę. Wtedy badacz wprowadził nową małpę, spoza dotychczasowej próby eksperymentalnej, zastępując jedną z tych umieszczonych już w klatce. Nowa małpa od razu zaczęła się wspinać po drabinie, za co została pobita przez pozostałe człekokształtne. Oczywiście po kilku nieudanych próbach i związanym z tym laniem, również zaprzestała starania. Przy kolejnych wymianach sytuacja się powtarzała. W końcu wszystkie małpy zostały wymienione. W konsekwencji czego w klatce znajdowało się 5 małp, które nigdy nie zostały oblane zimnym prysznicem… 

 

 

Ciekawe jesteśmy Waszych spostrzeżeń i analogii jakie znajdziecie dla powyższego eksperymentu w życiu zawodowym. Oba powyższe eksperymenty chociaż wywodzą się z psychologii społecznej są bardzo wartościowe również w odniesieniu do pracy zawodowej. Mamy nadzieję, że wnioski i spostrzeżenia badaczy zachęca Was do eksplorowania i stosowania wiedzy psychologicznej w codziennym życiu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *